Najpierw zacznę od minusów spotu. Przede wszystkim rola kobiety została sprowadzona do rodzenia i wychowywania dzieci. Robienie doktoratu i kariery, zakup mieszkania, a potem domu oraz podróże są czymś, czego kobieta nie powinna mieć. Dlaczego? Dlatego, że jej zadaniem jest posiadanie potomstwa? Teraz mamy inne czasy niż kiedyś. Wiele mówi się o równouprawnieniu. Dlatego kobieta powinna mieć prawo decydować o swoim życiu, o swoim ciele. O tym, czy chce mieć dzieci, czy nie. Każdy ma swoje priorytety. Jedni chcą zbudować dom, inni rodzinę. Niech każdy robi, co chce.
Druga sprawa to wybór: kariera czy rodzina. Zazwyczaj ludzie uważają, ze nie można mieć wszystkiego. Nie jest to do końca prawdą. Owszem, że jest ciężko, by mając rodzinę, rozwijać się zawodowo, ale jest to możliwe. Jeśli chcemy coś osiągnąć i będziemy dążyć do celu, możemy wszystko.
Po trzecie, skoro możemy zdążyć zrobić karierę, mieć dom albo urodzić dzieci, to po wyborze drugiego, jak je wychowamy? Jeśli kobieta ze spotu nie rozwijałaby się zawodowo, pewnie nie mogłaby pozwolić sobie na zakup domu. Gdzie mieszkałaby z tymi dziećmi? W jednopokojowym mieszkaniu? Jak by się im żyło, czy musiałaby korzystać z zasiłku? Czy ledwo wiązałaby koniec z końcem? Na wychowanie dzieci trzeba mieć pieniądze i jest to fakt, któremu nie da się zaprzeczyć. Mamy rodzić dzieci, nie będąc pewni, czy zdołamy je wychować? Każdy, kto planuje mieć dziecko, chce zapewnić mu jak najlepszą przyszłość.
Na początku wpisu mówiłam, że w spocie jest trochę prawdy. Znajduje się ona w słowach: "Nie zdążyłam zostać mamą". Kobiety decydują się na dzieci coraz później i czasem niestety, ale jest już za późno. Spot miał na celu uświadomić nam, że czasem naprawdę możemy nie zdążyć zostać rodzicami. A o tym trzeba pamiętać.